inwestowanie długoterminowe
Jak przez osiem lat budowałem portfel i co z tego zostało
05.2026 886 614
błędy inwestycyjne Wróć do bloga
Zacząłem inwestować w 2008 roku, kilka miesięcy przed krachem. Miałem 31 lat, stabilną pracę i przekonanie, że wystarczy kupować fundusze i czekać. Nikt mi nie powiedział, że czekanie bez planu to nie strategia.
Przez 2009 i 2010 rok portfel rósł. Dokupowałem jednostki, czułem się mądry. Nie rozumiałem wtedy, że rósł rynek, nie moje umiejętności.
W 2013 roku zacząłem przesuwać środki do bardziej agresywnych funduszy, bo te spokojniejsze wydawały się zbyt wolne. Klasyczny błąd pogoni za wynikami z przeszłości.
Rynki wschodzące mocno spadły. Miałem tam 40% portfela. Zamiast trzymać, sprzedałem w dołku, bo bałem się dalszych strat. Potem patrzyłem, jak te same fundusze odrabiają w ciągu 18 miesięcy.
Sprzedałem w najgorszym momencie i odkupiłem drożej. Nie dlatego, że byłem głupi, tylko dlatego, że nie miałem żadnego wcześniej ustalonego planu działania na spadki.
Napisałem na kartce trzy zdania: kiedy kupuję, kiedy sprzedaję, ile maksymalnie tracę zanim reaguję. Tyle. Proste zasady, których wcześniej nie miałem.
Przez kolejne lata nie zarabiałem więcej, ale przestałem podejmować decyzje pod wpływem emocji. To wystarczyło, żeby wyniki przestały być losowe.